Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

wolność kontrolowana czyli pierwsze spotkanie z panem Radomirem

wtorek, 17 listopada 2009 9:26
niejednokrotnie czytałam, że anorektyczki ccą coś kontrolować, a ponieważ nic nie podlega kontroli, więc mszczą się na swoich ciałach. nie docierało to do mnie wcale. wciąż natomiast męczyło mnie to, że jem z dużo czekolady. bo to niezdrowe. i pewnie bierze się z braku miłosci do siebie.
tymczasem zaostrzyła się sytuacja w domu. nie mogła do wczoraj pojąć, o co chodzi tym razem. moja matka bowiem działa jak mistrz: jeśli mam problem z poczuciem winy, to tak mi dokopie, ża aż się życ nie chce. jeśli mam problem z czymkolwiek innym, to tak mi dołoży, że ledwie zipię. no i od 12 listopada ledwie zipałam. ale nie mogłam zrozumieć, o co chodzi. w końcu wczoraj podczas rozmowy z psychologiem, któy wyjaśniał mi, że anoreksja to potrzeba kotroli, oświeciło mnie. w relacjach z matką czuję BEZSILNOŚĆ. więc nie muszę starć się być silna, lecz po prostu zrozumieć, że .. nie mam potrzeby kontroli! że i tak nigdy w życiu niczego nie udało mi sie kontrolować, nawet moje ciało uciekło spod kontroli, chudło i tyło naprzemian bez związku z jakąkolwiek dietą!
osiągnęłam spokój. kolejny kawałek wewnętrznego napięcia został oddalony. życie przepływa przeze mnie swobodnie a ja poddaję się jego fali bo to najlepsze, co mogę zrobić. nie oznacza życiowej bierności.
a ja twierdziłam, że nie chcę jeść czekolady, bo czuję się zniewolona! chciałam niby być wolna. brednie. chciałam siebie kontrolować, i tyle. wolność kontrolowana, co za zaplątanie intencji :)
wiecie, czuję nisamowitą ulgę. chyba nie mam już anoreksji :)

komentarze (1) | dodaj komentarz

tajemnica sukcesu szczupłych kobiet

czwartek, 05 listopada 2009 15:42
niby od zawsze wiedziałam, ze nie można zrzucać winy za niepowodzenia na swój wygląd. wiedziałam, że awet gdybym była szczuplejsza, to nie miałoby to znaczenia i wpływu na mój związek z ex mężem. to jedno.
ale drugie jest to, że wciąż odnosiłam wrażenie, iz szczuplejsze kobiety łatwiej odnoszą sukces. no, też nie wszystkie, jasne. ale większość. zastanawiałam się nad tym, dlaczego Anna Mucha po schudnięciu nagle jest na topie, ma swoje 5 minut itd.
no i dzisiaj ta myśl walnęła mnie przez łeb.
wczoraj byłam w towarzystwie wielu osób, biznesmenów i innych. czułam się koszmarnie, wiedziałam dlaczego: wstydziłam się mojego grubego ciała. na trochę pomógł masaż w spa, z peców mi nieco spadło, ale co z tego, skoro za godzinę już nzowu siedziało. plecy bolały, układ trawienny nie funkcjonował, nastrój mi spadał. po kolacji poszłam do pokoju hotelowego. naładowałam się miłością do siebie. przypomniałam sobie, jak nie podobało mi się moje nagie odbicie w lustrze, w pokoju do masażu. zaczęłam patrzeć na siebie inaczej, z miłością. w końcu to moje ciało, do cholery! moze mi się podobać takie jakie jest a innym wara!
no tak się w sobie zakochałam w ciągu pół godziny, że dokonała się we mnie magiczna przemiana. kiedy zeszłam na dół czuła się inna, piękna, atrakcyjna. zaczęłam rozmawiać z ludźmi, opowiadać dowcipy, żartować. na koniec, jeden facet nie chciał mnie puścić do domu :)
przypomniałam mu, że się znamy sprzed dwóch lat, w ogól nie kojarzył. no tak bo strach zakłada maskę, byłam tak inna, ze mnie nie rozpoznał.
no i mamy fenomen sukceu: kobieta chudnie, wszystkim sie podoba, więc zaczyna cieszyć się sobą, swoim ciałem, jest zadowolona, szczęśliwa, promienieje i nagle wszstko zaczyna się układać.
a ja się zawzięłąm. stwierdziłam, ze odchudzanie to złą metoda, bo kiedyś będę zmęczona odchudzaniem. więc szukałam sposobu na naturalne wypięknienie i chyba znalazłam. kiedy się kocham, kiedy się dobrze ze soba czuję, mój organizm zmienia obroty i pracuje zupełnie inaczej. jeśli schudnę, to powiem wam o tym. i oznaczałoby to, że mozna odwrócic proces odchudzania ze zmiany fizyczności, któa wpływa na psychikę a dalej na sukces na proces zmiany psychiki, odniesienie sukcesu i chudnięcie.
ciekawe, czy zadziała.

komentarze (40) | dodaj komentarz

dlaczego wyszłam za niego za mąż?

czwartek, 29 października 2009 12:18
od wczoraj rozumiem. zanim poznałam mojego męża byłam współuzależniona, tzn. nosiłam cechy osoby współuzależnionej (o dziwo, w domu nikt nie pił a ja jestem DDA). on nosił cechy uzależnionego. pasowaliśmy do siebie jak ulał. gorzej, że ja w końcu zaczęłam się zmieniać. on nie. wtedy musieliśmy się rozstać. banalnie prosty opis nieprostej sytuacji.

komentarze (2) | dodaj komentarz

moi mężczyźni

wtorek, 27 października 2009 11:50
moi mężczyźni zawsze byli nieobecni. zawsze niezainteresowani byciem ze mną. prawdziwie interesowali mnie dużo starsi ode mnie. wciąż szukałam w ich ojca, którego nie miałam. faceci w moim wieku byli po coś, w jakimś celu ale nie na zawsze.
ostatnio wspominam jednego, on wówczas szukał córki. i chyba do dzisiaj szuka :) zaradny, odważny, stanowczy, wiedzący czego chce. uwielbiałam być przy nim, jednocześnie nienawidziłam seksu z nim. wówczas nie potrafiłam tego zrozumieć, nawet sobie tego wszystkiego nie uświadamiałam. dzisiaj wiem, ze czułam się z nim jak z ojcem więc kiedy mieliśmy seks, to miałam wrażenie molestowania seksualnego. dziwne, ale naprawdę możliwe.
i właśnie ten był zainteresowany byciem ze mną. płakał, kochał, tęsknił. a ja nie umiałam z nim być a być przy nim to było za mało.
w tym czasie byłam z innym, moim równieśnikiem. tu seks był ok, ale... facet był zbyt idealny, nie umiałam być w normalnym związku, z normalnym mężczyzną. więc.. porzuciłam obydwu na rzecz innego. to był kompromis: ten trzeci był w moim wieku, a więc nie mógł stanowić namiastki ojca, pociągał mnie seksualnie no i miał tak zrytą psychike, że mógł mnie unieszczęśliwić, do czego przecież niestrudzenie dążyłam. no i sie doczekałam.
wyszłam potem za niego.
i wróciłam.
jestem

komentarze (0) | dodaj komentarz

ciekawostka

wtorek, 13 października 2009 9:11
Grupa Świnskasprawa.pl wraz z organizatorami seminariów CODEX ALIMENTARIUS a nasze zdrowie 2 mają zaszczyt zaprosić na spotkanie z gościem specjalnym, austriacką dziennikarką śledczą - Jane Burgermeister.

27.10 Warszawa - seminarium CODEX ALIMENTARIUS a nasze zdrowie 2

Jane Burgermeister, austriacka dziennikarka śledcza, złożyła w czerwcu bieżącego roku na ręce przedstawiciela Federalnego Biura Śledczego (FBI) przy ambasadzie Stanów Zjednoczonych Ameryki w Wiedniu oraz w sądzie austriackim oskarżenia dotyczące przedstawicieli Światowej Organizacji Zdrowia, Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz wysoko postawionych urzędników państwowych i korporacyjnych w sprawie bioterroryzmu i usiłowania popełnienia ludobójstwa (taka klasyfikacja czynu z definicji) poprzez planowane przymusowe szczepienia (niebezpiecznymi preparatami) przeciwko (stworzonemu w laboratoriach wojskowych ) wirusowi 2009A/H1N1 (tzw. świńskiej grypy).

Oskarżenia Burgermeister poparte są dowodami na to, że Baxter AG rozmyślnie rozesłała 72 kg materiału żywego wirusa ptasiej grypy (na zamówienie Światowej Organizacji Zdrowia) na przełomie stycznia i lutego 2009 roku do 16 laboratoriów w czterech krajach Europy (Niemcy, Austria, Czechy i Słowenia) Dowody przytoczone przez J. Burgermeister w przejrzysty sposób świadczą o tym, że przedsiębiorstwa farmaceutyczne i międzynarodowe agencje rządowe są aktywnie zaangażowane w tworzenie, doskonalenie, produkcję i dystrybucję środków sklasyfikowanych jako śmiercionośna broń biologiczna, w celu wywołania pandemii i czerpania korzyści materialnych (z m.in. handlu szczepionkami i lekami). 6 sierpnia WHO poinformowała o praktyce celowego wprowadzaniu do populacji nowych szczepów wirusów

Więcej na:http://www.kodeks-a-zdrowie.pl/

www.stopcodex.pl ; www.naturalnenielegalne.pl ;www.anhcampaign.org

www.aferyprawa.com ;www.wolnemedia.net ;www.fnbg.org;

www.polska-wolna-od-gmo.pl ; www.naturalnegeny.pl ;www.icppc.pl

www.kodeks-a-zdrowie.pl

komentarze (0) | dodaj komentarz

 123456789  »

sobota, 21 listopada 2009

Licznik odwiedzin: 48721

O mnie

kobieta taka jak my wszystkie, jedna spośród milionów. łagodnego usposobienia, tolerancyjna i starająca się rozumieć. dostaje szału, gdy ktoś nie potrafi przestrzegać prawa nieingerencji i jest nietolerancyjny :)

O moim bloogu

treści zawarte w tym blogu są mojego autorstwa i proszę nie posługiwać się nimi dla własnych celów. jednym słowem mówiąc (jednym? trzema!): wszystkie prawa zastrzeżone.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 09.06.2009 15:19:49
  • autor: kahunek
  • treść: Mknąc przed siebie z...

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki